Jestem strażakiem, czy bywam strażakiem?

Jestem strażakiem, czy bywam strażakiem?

St_Florian_8Wielokrotnie zastanawiamy się nad tym jak to jest naprawdę z zaangażowaniem i dyspozycyjnością naszą na co dzień. Obecnie straż nasza liczy ponad osiemdziesiąt osób. Są to zarówno członkowie czynni (biorący na co dzień udział w działaniach ratowniczo – gaśniczych), jak również członkowie wspierający, honorowi i nasza młodzież. Wszyscy wspólnie tworzymy naszą organizację. Do działań ratujących życie, zdrowie i mienie mogą wyjeżdżać tylko czynni druhowie posiadający odpowiednie wyszkolenie i badanie lekarskie. Natomiast od wszystkich oczekujemy czynnego zaangażowania w pozostałą działalność tj. służbę na rzecz Kościoła, działalność profilaktyczną w zakresie bezpieczeństwa, działalność z młodzieżą czy takie bardzo przyziemne sprawy  jak remonty wokół remizy.

 

Jestem świadomy, że obecny styl życia absorbuje nasz czas w wielu dziedzinach. Często trudno połączyć obowiązki męża, ojca, głowy (żywiciela) rodziny, pracownika z obowiązkami społecznymi np. strażaka ratownika. Często do pracy wyjeżdżamy bardzo wcześnie rano, a wracamy późnym popołudniem lub nawet w nocy. A praca nasza usytuowana jest daleko od domu. Kilku z nas pracuje w systemie wyjazdów tygodniowych, a do domu wraca tylko na weekend.

I nie było by w tym nic złego, gdybyśmy umiejętnie rozłożyli swoje siły i zaangażowanie na poszczególne działania. Od nikogo nie oczekujemy, że rzuci pracę i stawi się na dźwięk syreny. Ale uważamy, że odpowiedzialnie ze strony każdego będzie stawiennictwo się na uroczystość kościelną w niedziele, gdzie i tak w większości mamy ją wolną i uczestniczymy w niej. Nie rozumiem, dlaczego kolega strażak uczestniczy w mszy siedząc po cywilnemu w ławce, gdy obok w szyku wszyscy stoimy w mundurach. Czy się wstydzisz nas?  Nie rozumiem dlaczego przynajmniej raz w roku każdy poświęci dwóch, trzech dni na prace remontowe w remizie. Przecież ta remiza jest wspólna. Jest nasza. Przecież zgodnie z uchwałą zarządu mogą z niej nieodpłatnie korzystać druhowie. Dlaczego zatem korzystać mogą wszyscy, a zaangażowani mogą być tylko niektórzy.

Daleki jest od oceniania innych, ale uważam osobiście, że jeżeli ja nie mam na coś czasu to się nie angażuję. Bo czy można określić moje zaangażowanie tylko w kwestii płatnika składki członkowskiej? Czy to wystarczy? Czy to jest maksimum możliwości jakie przed sobą stawiamy?

Dlaczego zatem w kilku przypadkach niektórych druhów znamy z listy członkowskiej. Mało tego – nawet na ostatnim Walnym Zebraniu Członków nie wzięli udziału. A to jest już obowiązek każdego z nas. Przecież daty takich uroczystości jak Walne Zebranie, Święta Wielkiej Nocy, Boże Ciało, Msza Odpustowa znane są już długo przed. Większość z tych uroczystości odbywa się w niedzielę, wszystkie te uroczystości dla większości z nas odbywają się w dni wolne od pracy. A jak tam z frekwencją naszą w tych uroczystościach? Mówiąc żargonem młodzieży – cudów nie ma! Zatem jak mamy wychowywać przyszłe pokolenie do działalności społecznej dając im taki przykład. Kochani młodzież widzi i ocenia. Inni koledzy widzą i oceniają.

Zatem proszę samemu odpowiedzieć koledze i koleżance dlaczego angażuje się w działalność straży, bo jak to sam ocenia poczuwa się do swoich obowiązków, natomiast Ty lekceważysz nas wszystkich. Uważam, że każdy z nas taki rachunek sumienia powinien zrobić sam przed sobą … do czego usilnie namawiam.

NASZA STRAŻ

wfos